Seria NASCAR Nextel Cup to nie tylko rebranding. Była to reforma strukturalna mająca na celu pilne nadanie sporcie, który popadł w stagnację. Kiedy R.J. Reynolds Tobacco przeszło na emeryturę po sezonie 2003, NASCAR nie tylko zmienił swoje logo. Całkowicie zmienili logikę wyznaczania mistrza. Era starego Pucharu Winstona minęła. Nie było już płaskiego systemu punktów dla każdego wyścigu, niezależnie od dystansu i nagród pieniężnych. Sport potrzebował nowego wizerunku. Na scenę wkroczył Nextel, gigant telekomunikacyjny. Ale nie tylko wypisali czek. Domagali się systemu, który wywołałby dramat.
System punktów napędzający Chase’a
Nowa era podzieliła sezon na dwa odrębne akty. Pierwsze 26 wyścigów było wyczerpującym maratonem na amerykańskich torach. Zawodnicy gromadzili punkty na podstawie ich pozycji na mecie. Ale nie chodziło tylko o to, by jako pierwszy dojechać do mety. Trzeba było przeżyć. Trzeba było prowadzić.
Oto jak punkty zostały rozdzielone w pierwszych wyścigach:
- Zwycięzca: 185 punktów
- Drugie miejsce: 175 punktów
- Trzecie miejsce: 170 punktów
- Czwarte miejsce: 165 punktów
- Piąte miejsce: 162 punkty
- Szóste miejsce: 160 punktów
- Siódme miejsce: 158 punktów
- Ósme miejsce: 155 punktów
- Dziewiąte miejsce: 153 punkty
- Dziesiąte miejsce: 152 punkty
- miejsca 11-15: 150 punktów, zmniejszenie o jeden punkt za każde miejsce do 146 punktów
- miejsca 16–20: 145 punktów, zmniejszenie o jeden punkt za każdą pozycję do 141 punktów
- miejsca 21-30: 140 punktów, zmniejszenie o jeden punkt za każdą pozycję do 131 punktów
- miejsca 31-40: 130 punktów, zmniejszenie o jeden punkt za każdą pozycję do 121 punktów
-
- miejsce i poniżej: 120 punktów
Oprócz czystej pozycji na finiszu, NASCAR pobudził tempo. Jeśli prowadziłeś przynajmniej przez jedno okrążenie, otrzymywałeś pięć dodatkowych punktów. Jeśli dominowałeś i prowadziłeś najwięcej okrążeń, masz jeszcze pięć okrążeń. Oznaczało to, że za idealny wyścig można było zdobyć 195 punktów. 185 za zwycięstwo. 5 za prowadzenie co najmniej na jednym okrążeniu. 5 za prowadzenie największej liczby okrążeń. To była arytmetyka wysokiej stawki.
Reset planszy przed finałami dziesięciu wyścigów
Pierwsze 26 wyścigów miało konkretny, brutalny cel. Przefiltrowali peleton. Do kolejnego etapu przeszło 12 najlepszych zawodników. Ich aktualna suma punktów? Zostały usunięte. Odwołany. Weszli do finałowej serii dziesięciu wyścigów znanej jako Chase for the NASCAR Nextel Cup z czystym kontem po 5000 punktów każdy.
Format Chase resetuje tabelę liderów, aby wymusić bezpośrednią rywalizację w ostatnich dziesięciu wyścigach, tworząc niepowtarzalną atmosferę play-offów, niespotykaną w sportach motorowych.
Ale nie zacząłeś z zerowym kredytem. NASCAR nagrodził wczesną dominację. Każde zwycięstwo odniesione w pierwszych 26 wyścigach dawało kierowcy 10 punktów premii przed play-offami. Tym samym kierowca z trzema zwycięstwami zaczął z 5030 punktami. Na boisku było ciasno. Margines błędu zniknął.
Podział punktów w ostatnich dziesięciu wyścigach miał taką samą strukturę jak w sezonie zasadniczym. Pierwsze miejsce zajęło 185. Drugie – 175. I tak dalej. Cel był prosty. Zdobądź więcej punktów niż ktokolwiek inny w ciągu ostatnich dziesięciu weekendów.
Dramat i kontrowersje
System ten, udoskonalony do ostatecznej formy w 2007 roku, spełnił oczekiwania NASCAR. Walczyła o tytuł do chwili, gdy flaga mety powiewała podczas finału sezonu. Czasami kierowca mógł zdobyć tytuł na trzy wyścigi przed końcem. Ogromna przewaga mogła go chronić. Ale często trzeba było czekać. Musiałem obejrzeć. Przyniosło poziom napięcia, którego brakowało innym seriom wyścigowym.
Nie wszyscy go kochali. Puryści narzekali. Argumentowali, że pierwsze 26 wyścigów stało się bezsensownym wypełniaczem. Po co ostro rywalizować w maju, skoro w październiku rankingi zostaną zniszczone? Uważali, że Chase osłabia znaczenie konsekwencji. Argumentowali, że intensywna konkurencja, jaką zapowiadał format, rzadko urzeczywistniała się. Zamiast trójstronnej walki o tytuł zobaczyli pojedynek zaledwie dwóch kolarzy. Pole było zbyt rozciągnięte. Dramat był zbyt binarny.
Od światła księżyca do głównego nurtu
Korzenie tego zaawansowanego technologicznie i pełnego dramatów sportu są niejasne. Dosłownie. NASCAR sięga czasów po prohibicji. Przemytnicy sprzedawali bimber. Domowy destylat o dużej mocy. Picie tego nie było nielegalne. Unikanie płacenia podatków było jednak nielegalne. Producenci nie chcieli płacić. Potrzebowali więc samochodów, które mogłyby wyprzedzić IRS (Internal Revenue Service).
Zbudowali samochody produkcyjne ze wzmocnionymi zawieszeniami i mocnymi silnikami. Jechali polnych drogach w górach. Żadnych reflektorów. Nocna jazda. Wysokie prędkości. Czysty instynkt. Kiedy pojawiły się profesjonalne sporty motorowe, ci bimberowcy dobrze wykorzystali swoje umiejętności



























