Większość Amerykanów odwiedza swojego lekarza mniej więcej raz w roku. Około 83% dorosłych odwiedziło pracownika służby zdrowia w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy, zwykle w celu rutynowej kontroli. Teraz spróbuj zgadnąć, jaki procent osób przebywa w więzieniach. Odpowiedź jest często wyższa.
Według Biura Statystycznego Sprawiedliwości prawie 70% więźniów stanowych i prawie 76% więźniów federalnych zgłosiło się do lekarza w 2004 r. w związku z bieżącą skargą. Nie chodzi tu tylko o sytuacje awaryjne. Są to systemowe różnice w dostępności, kosztach i intensywności opieki. Kim są ci lekarze? I dlaczego amerykański system penitencjarny zapewnia czasami dokładniejsze badania lekarskie niż przeciętna podmiejska przychodnia?
Dlaczego lekarze wybierają medycynę korekcyjną
Stereotyp lekarza więziennego jako zhańbionego outsidera jest już przestarzały. Chociaż w przeludnionych stanach istnieją ograniczenia zasobów, wielu lekarzy świadomie wybiera tę dziedzinę. Wszystko zaczyna się od doświadczenia.
Doktor Katina Bonaparte, lekarz medycyny rodzinnej w więzieniu Cook County w Chicago, twierdzi, że wielu specjalistów trafia do medycyny więziennej przez przypadek w trakcie odbywania zajęć planowych. Jedna rotacja może całkowicie zmienić ścieżkę kariery.
„To okazja, aby zaopiekować się osobą, która być może nigdy nie korzystała z opieki medycznej” – mówi Bonaparte. „Zmieniamy i ratujemy życie pacjentów”.
Praca ta zapewnia tym specjalistom jasne zrozumienie praktyki medycznej. Widzą konsekwencje systemowych zaniedbań. Widzą także natychmiastowe korzyści z podstawowych interwencji medycznych. Ta dziedzina przyciąga tych, którzy chcą wykonywać praktykę lekarską bez kłopotów administracyjnych sektora prywatnego.
Nauczanie „uwięzionej publiczności”
Dostęp do opieki zdrowotnej w więzieniach i zakładach poprawczych jest częsty. Ponad ośmiu na dziesięciu więźniów twierdzi, że od momentu osadzenia poddało się badaniom lekarskim lub oddało krew. Około 44% więźniów stanowych i 39% więźniów federalnych ma problemy zdrowotne inne niż zwykłe przeziębienie lub wirus.
Więźniowie zgłaszają się po pomoc medyczną poprzez wypełnienie formularzy świadczeń zdrowotnych. Proces ten różni się w zależności od placówki, ale w razie potrzeby dostęp do lekarza często zapewniany jest codziennie. Tworzy to wyjątkową dynamikę. Lekarze w tym systemie traktują pacjentów tak, jakby mieli tu być na zawsze.
„Traktuję pacjentów tak, jakby nigdy nie mieli zostać wypuszczeni na wolność” – wyjaśnia Bonaparte. “Wykorzystujemy tę szansę, aby edukować tę zniewoloną publiczność. Prowadzimy kliniki. Zapraszamy specjalistów. Dla większości pacjentów podstawowa opieka zdrowotna, jaką otrzymują, odbywa się w systemie penitencjarnym. “
W tym kontekście istotne jest rozróżnienie pomiędzy więzieniem a więzieniem. W więzieniach przebywają ludzie oczekujący na proces lub odbywający krótkie wyroki. W koloniach przebywają osoby skazane za poważne przestępstwa. Obydwa podlegają jurysdykcji służb więziennych, ale rotacja ludności i status prawny różnią się. Niezależnie od rodzaju placówki, model opieki podstawowej pozostaje intensywny. Specjaliści wykorzystują ten czas na zajęcie się chronicznymi problemami, które w innym przypadku mogłyby pozostać nieleczone latami.
Bezpieczeństwo i prywatność w gabinecie lekarskim
Relacja lekarz-pacjent w placówkach penitencjarnych wymaga innego podejścia. W praktyce prywatnej relacje oparte na zaufaniu buduje się w oparciu o osobiste powiązania. W więzieniu jest to ryzykowne.
„Kiedy widzisz pacjentów w więzieniu, nie możesz podejść do sytuacji w ten sam sposób” – mówi Bonaparte. „Są pacjenci, do których można się zbliżyć i relacje są przyjazne, ale musisz być bardziej ostrożny”.
Ujawnienie danych osobowych może zagrozić Twojemu bezpieczeństwu. Niektórzy więźniowie mogą skorzystać z tej otwartości. Protokoły bezpieczeństwa dodają kolejną warstwę złożoności. Aby zapewnić bezpieczeństwo, powinni być obecni ochroniarze, ale umieszczeni na tyle daleko, aby zachować poufność. To chodzenie po linie.
Nieprzewidywalne zachowanie prowadzi do stosowania ograniczeń. Podczas kontroli więźniowie mogą nosić kajdanki. Jednak Bonaparte zauważa, że większość pacjentów jest uprzejma i docenia otrzymaną opiekę. „Jesteśmy tutaj, aby im pomóc i myślę, że panuje tam zrozumienie”.
Pomoc konstytucyjna i niski koszt
Ósma Poprawka wymaga, aby zakłady karne zapewniały opiekę medyczną. Jest to konstytucyjne prawo przysługujące każdej osobie w systemie. Standard opieki obejmuje wstępną ocenę. Zawiera kwestionariusz stanu zdrowia obejmujący historię medyczną, stomatologiczną i psychiatryczną. Obejmuje to wykonywanie czynności życiowych, badanie fizykalne, badania przesiewowe w kierunku chorób zakaźnych i szczepienia.
Czy jest bardziej szczegółowy niż egzamin roczny? Często tak. Więźniowie nie płacą współpłacenia. Nie muszą liczyć się z nieoczekiwanymi rachunkami. Czas oczekiwania na wizytę jest zazwyczaj krótki, ponieważ opieka medyczna jest wymogiem, a nie wyborem.
„Status społeczny ludzi wpływa na to, jak o siebie dbają” – mówi Bonaparte. “Czasami nie można od tego uciec. Zapewniamy wyjątkowo wysokiej jakości pomoc. Jest to właściwa decyzja, niezależnie od tego, dlaczego tu są.”
Koszt tej pomocy różni się znacznie w zależności od stanu. Gruzja wydaje mniej niż 10 dolarów na więźnia dziennie. Teksas wydaje ogółem około 1,2 miliarda dolarów, średnio około 9 dolarów na więźnia dziennie. Kalifornia wydaje cztery razy więcej. Ta rozbieżność uwydatnia, jak różne stany priorytetowo traktują zdrowie w systemie więziennictwa.
To dopiero początek funkcjonowania systemu medycyny resocjalizacyjnej. W następnej części omówiono konkretne wyzwania stojące przed profesjonalistami i przyszłość opieki za kratami.
Ukryta epidemia za kratkami
Jeśli jesteś szpitalem więziennym, prawdopodobnie myślisz o leczeniu złamanych kości po przeszukaniach lub zszywaniu ran po bójkach. To jest wersja filmowa. Rzeczywistość jest znacznie bardziej prozaiczna i jednocześnie znacznie bardziej złożona. Najczęstszymi problemami zdrowotnymi w zakładach poprawczych są urazy nieostre. Są to choroby przewlekłe i zakaźne, które rozwinęły się w cieniu.
Choroby układu krążenia. Rak. Niewydolność wątroby. AIDS.
To nie tylko liczby na stronie. Są to główne przyczyny śmierci więźniów w zakładach karnych. Różnica jest oczywista. Wskaźnik zakażeń wirusem HIV wśród więźniów jest 2,5 razy wyższy niż w ogólnej populacji USA [źródła: Mumola; Maruschak]. Aby zrozumieć skalę, należy pamiętać, że w przypadku innych na pierwszym miejscu są choroby serca i nowotwory, a następnie udary i problemy z oddychaniem. W więzieniach profil choroby jest inny. Jest gęstszy. Wymaga pilniejszej interwencji.
„Obserwujemy wysoki wskaźnik zakażeń wirusem HIV, gruźlicą, chorobami przenoszonymi drogą płciową [infekcjami przenoszonymi drogą płciową], MRSA [opornym na metycylinę Staphylococcus aureus], a nadużywanie substancji psychoaktywnych jest bardzo powszechne w zakładach poprawczych” – wyjaśnia Bonaparte. „To trudna codzienna praca z wielu powodów. Nie tylko ze względów medycznych, ale także psychospołecznych.”
Nie chodzi tylko o przepisywanie tabletek. Chodzi o zarządzanie populacją, w której problemy zdrowotne pogłębiają się z powodu izolacji, stresu i ograniczonych zasobów. Samo środowisko więzienne działa jak szybkowar dla tych warunków.
Dlaczego więzienia stają się wylęgarniami chorób zakaźnych
Pomyśl o dynamice transmisji. HIV rozprzestrzenia się poprzez krew i płyny ustrojowe. Gruźlica przenoszona jest przez unoszące się w powietrzu kropelki. Wirusowe zapalenie wątroby typu C przenoszone jest przez krew. W bliskich odległościach, gdzie infrastruktura higieniczna jest przeciążona, a narkotyki nadal są zażywane pod ziemią, patogeny te mogą łatwo się rozprzestrzeniać.
Centra Kontroli i Zapobiegania Chorobom (CDC) i inne władze odpowiedzialne za opiekę zdrowotną od dawna zauważają, że zakłady karne stanowią krytyczne punkty interwencji w zakresie zdrowia publicznego. Dlaczego? Ponieważ ludzie wewnątrz są w nieproporcjonalnym stopniu dotknięci chorobami, którym można zapobiegać i które można leczyć. Leczenie wirusa HIV w więzieniu to nie tylko kwestia zdrowia więźniów. Chodzi o przerwanie łańcucha przenoszenia, gdy wrócą do społeczności. Nieleczeni pacjenci z HIV stają się wektorami nowych infekcji. Jest to imperatyw zdrowia publicznego.
Ale personel medyczny walczy nie tylko z wirusami. Walczą ze środowiskiem. Nadużywanie substancji jest powszechne. Nie jest to tylko ułomność moralna; jest to kryzys medyczny, który zaostrza wszystkie inne schorzenia. Choroby wątroby spowodowane alkoholem. Przedawkowanie opioidów. Kryzysy psychiczne spowodowane objawami odstawienia lub nieleczoną traumą.
Warstwa psychospołeczna
Kluczowa jest uwaga Bonapartego na temat „problemów psychospołecznych”. Nie da się oddzielić zdrowia fizycznego od zdrowia psychicznego. Więzień zakażony nieleczonym wirusem HIV może spotkać się z napiętnowaniem, strachem i izolacją. Czynniki te wpływają na przestrzeganie leczenia. Wpływają na przeżycie całkowite.
Praca lekarzy więziennych jest wielowymiarowa. Uzdrawiają ciało, poruszając się po systemie, który często przedkłada bezpieczeństwo nad dobre samopoczucie. To codzienna rutyna sortowania. Kto potrzebuje natychmiastowej uwagi? Kto może poczekać? Kto przestał brać leki, bo nie ufał systemowi?
Dane są jasne. Wskaźnik zakażeń wirusem HIV wśród więźniów jest 2,5 razy wyższy niż w ogólnej populacji USA [źródła: Mumola; Maruschak]. Ta liczba nie kłamie. Ona wskazuje
























