Jak cewnikowanie serca zmieniło kardiologię na zawsze

22

Historia współczesnej kardiologii nie zaczęła się od mikroskopu czy stetoskopu. Zaczęło się od cewnika. I choć zabieg ten jest dziś rutynowy, jego początki są ściśle związane z nazwiskami trzech mężczyzn, którzy udowodnili, że można bezpiecznie zajrzeć do wnętrza ludzkiego serca bez jego otwierania.

Dickinson Woodruff Richards to nazwisko, które niewiele osób zna, ale jego praca uratowała miliony istnień ludzkich. Urodzony w Orange w stanie New Jersey w 1895 r. Richards był laureatem Nagrody Nobla w dziedzinie fizjologii i medycyny w 1956 r. Otrzymał tę nagrodę wspólnie z Andre F. Kuhnrandem i Wernerem Forsmanem. Razem zamienili ryzykowną metodę eksperymentalną w standardowe narzędzie diagnostyczne.

Niebezpieczny precedens

Aby zrozumieć, dlaczego ta Nagroda Nobla była tak ważna, trzeba zrozumieć, jak niebezpieczna była wówczas procedura. W latach dwudziestych XX wieku niemiecki chirurg Werner Forsmann wykonał na sobie pierwsze na świecie cewnikowanie serca. Włożył cewnik do żyły na ramieniu, przesunął go w stronę serca, a następnie wykonał prześwietlenie rentgenowskie, aby udowodnić, że metoda działa.

To było genialne. Jednak prawie się o tym nie mówiło, ponieważ Forsman stał się czymś w rodzaju pariasa, ponieważ przeprowadził na sobie eksperyment bez uprzedniej zgody. Mimo to pomysł chwycił. Technika polegała na przeprowadzeniu elastycznej rurki przez żyłę do serca w celu pomiaru ciśnienia i pobrania próbek.

Dostosowanie metody

Richards i Coonrand nie wynaleźli cewnika. Udoskonalili jego użycie. Pracując razem w szpitalu Bellevue w Nowym Jorku, wykorzystali prymitywną metodę Forsmana i udoskonalili ją do zastosowań klinicznych.

Biografia akademicka Richardsa odróżnia go od kolegów. W 1917 roku uzyskał tytuł licencjata (AB) na Uniwersytecie Yale, a następnie tytuł magistra (MA) i doktora medycyny (MD) w College of Physicians and Surgeons na Uniwersytecie Columbia. Po odbyciu stażu i studiów w Anglii w 1928 r. wrócił na Uniwersytet Columbia. Chociaż zaczął tam wykładać dopiero w 1947 r., był już wtedy głęboko zaangażowany w pracę eksperymentalną.

To właśnie podczas pracy w szpitalu Bellevue (1945–1961) poznał Coonranda. Ich współpraca była decydująca. Zaadaptowali metodę Forsmana do pomiaru ciśnienia krwi i innych parametrów fizjologicznych w komorach serca. Wcześniej lekarze mogli jedynie zgadywać, co dzieje się w sercu, na podstawie objawów zewnętrznych. Teraz mają dane.

Dlaczego jest to dziś ważne?

Innowacyjność to nie tylko urządzenie. Chodzi o przejście od spekulacji do pomiarów. Wykorzystując cewnik jako sondę, Richards i Coonrand umożliwili lekarzom dokładne sprawdzenie, jak przepływa krew, gdzie wzrasta ciśnienie i jak działają zastawki.

Jest to podstawa cewnikowania kardiochirurgicznego. Za każdym razem, gdy słyszysz o koronarografii, umieszczeniu stentu lub naprawie zastawki, słyszysz o bezpośrednim przedłużeniu prac Richardsa i Coonranda w połowie XX wieku. Udowodnili, że serce można badać od środka bezpiecznie i dokładnie.

Komitet Noblowski uznał to w 1956 r. Prawdziwe uznanie znajduje się jednak obecnie w każdej sali operacyjnej na świecie. Ta technika stała się tak standardowa, że ​​rzadko o niej myślimy